Apulia w 10-14 dni. Dzień 4-8. Ostuni.

Wyjeżdżamy z Polignano di Mare. Przed nami trasa do Ostuni, kolejnej włoskiej miejscowości, którą koniecznie trzeba odwiedzić będąc na południu Włoch. To miejsce staje się naszą bazą na kilka dni.

Dojeżdżając na miejsce z daleka ukazują się nam zabudowania na wzgórzu, im bliżej jesteśmy tym więcej widać i całość robi naprawdę duże wrażenie. Z tej odległości miasto przypomina trochę greckie Santorini. Zabudowa jest kompletnie biała i spójna, choć domy nie są jednakowe. Tutaj czeka na nas zarezerwowane przez Airbnb mieszkanie w antycznej części miasta. Jesteśmy umówieni z naszym gospodarzem Michelem, ale mamy informacje że będzie chwilę później. Próbujemy więc wykorzystać czas aby podjechać pod sam apartament. Okazuje się to wyjątkowo trudne. Nawigacja wariuje, uliczki są małe, często na szerokość auta a wiele z nich okazuje się ślepa. Zostawiamy samochód gdzieś na boku i próbujemy dojść na piechotę. Google maps w opcji „spacer pieszy” nie ułatwia zadania. Wynika to z tego, że uliczki są kręte i na różnej wysokości przecinają się ze sobą. Ratunek przychodzi od właściciela mieszkania.

ostuni4_wlochy_poludniowe
Ostuni nocą.

Okazuje się, że nasze próby dojechania na miejsce nie miały prawa się udać, bo do apartamentu nie da się podjechać bezpośrednio. Michele wskazuje nam parking a dalej trzeba podejść ostro pod górę z bagażami na piechotę. Chyba pierwszy raz miałem takie podejście ale urok miejsca, które na nas czekało w pełni wynagradza pierwsze trudy. Mieszkanie jest wyjątkowe, zostało zbudowane w średniowieczu, ale jest w pełni wyremontowane z zachowaniem historycznego klimatu. Trochę sprawia wrażenie jakby było wykute w skale. W środku panuje orzeźwiający chłód mimo upału na zewnątrz. Choć jest klimatyzacja, to stare mury świetnie utrzymują odpowiednią temperaturę bez dodatkowego schładzania. No i ten widok z tarasu. Niesamowity. W oddali morze, pod nami gęsta zabudowa Ostuni, ale jesteśmy wysoko, stąd widać kilka tarasów niżej, a życie tarasowe Włochów kwitnie :). Jest już pewne że tutaj tak jak oni będziemy jedli śniadania i kolacje.

ostuni2_wlochy_poludniowe
Niezapomniany widok z apartamentu który można wynająć

Michele jest świetnym gospodarzem, w prezencie czeka na nas woda, soki i owoce w lodówce, a na barku kilka lokalnych alkoholi do spróbowania. Tak, to miejsce wyjątkowe. Jeśli chcecie z niego skorzystać to więcej szczegółów znajdziecie tutaj: goo.gl/4JDDZB. Napiszcie gospodarzowi że jesteście z go2italy.pl – na pewno potraktuje Was serdecznie 🙂 Jeśli nie korzystaliście jeszcze z portalu Airbnb, a chcielibyście to dzięki temu kodowi na start dostaniecie 85 PLN zniżki:  www.airbnb.pl/c/krissk6 

Ostuni jest jednym z najładniejszych i jednocześnie najbardziej osobliwych miast, jakie widzieliśmy we Włoszech. Jak na południe Włoch przystało jest tam niewielu turystów. Wystarczy uciec w bok w którąś z wielu uliczek by pozostać absolutnie samemu, czy to w dzień czy to wieczorem. I tak można się włóczyć bez celu bardzo długo. Spędzamy tu 4 dni i ciągle coś się dzieje. Jednego wieczoru na jednej z uliczek odbywa się koncert orkiestry. Wśród gęstej zabudowy ustawiona jest scena, a spora część widowni ogląda występ na krzesłach.

ostuni3_wlochy_poludniowe
Koncert orkiestry na jednej z szerszych uliczek

Koniecznie udajcie się też na Piazza della Libertà. W tym miejscu panuje niesamowita energia. To tam natrafiliśmy na czyjąś  imprezę, która odbywała się w jednej z knajp przy placu, ale wszyscy bawili się na zewnątrz, jakieś kilkadziesiąt osób…. Radość, śmiech, tańce a to wszystko z gorącym włoskim temperamentem. Dwa dni później również na placu jeszcze inny klimat – wieczór z autorami najnowszej książki o Berlusconim. Ostuni zaskakuje – każdego dnia.

One Comment Add yours

  1. Raku pisze:

    Niesamowite miejsce. I pocieszające jest,że w obecnych czasach i technika (googlemaps) się gubi.
    Ściskam Was serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *