Apulia w 10-14 dni. Dzień 2 i 3. Polignano a Mare

Kontynuujemy podróż po Puglii. Dzisiaj udamy się w kierunku Polignano a Mare jadąc wschodnim wybrzeżem. Jednak do południa zostajemy w Bari. Tym razem poznamy je w ciągu dnia. Bari jest specyficznym miastem – przedmieścia nie są najładniejsze, ale im bliżej centrum tym ciekawiej.

Poranek w tym mieście to świetna okazja podpatrzeć Włochów wybierających się do pracy. Niemal wszyscy zaczynają od baru w okolicach miejsca zamieszkania. Tutaj szybkie śniadanie – kawa i rogalik. Parę słów zamienionych ze znajomymi i właścicielem knajpy, a następnie podróż do pracy na skuterze.

Zróbcie sobie takie śniadanie, gdzieś w lokalnym barze najlepiej ze stolikami na zewnątrz, Miejsce? każde, gdzie przychodzą Włosi. Do wyboru do koloru.

caffe sniadanie
Klasyczne włoskie śniadanie

Po śniadaniu, póki jeszcze nie jest tak gorąco obowiązkowy spacer promenadą (Lungomare). To zresztą jest świetnie miejsce do pobiegania z samego rana, jeśli ktoś lubi tak zaczynać dzień. Zaczynamy dowolnie, na przykład gdzieś na wysokości via Apulia i stamtąd dochodzimy lub dobiegamy do centro storico, które warto odwiedzić również w dzień, bo prezentuje się zupełnie inaczej niż nocą.

bari_lungomare
Lungomare w Bari ciągnie się kilka kilometrów

Dwa warte odwiedzenia miejsca to Basilica di San Nicola z XI wieku oraz Cattedrale di San Sabino (XIIIw.), jednak znów polecam powłóczyć się uliczkami bez specjalnej nawigacji i poodkrywać lokalne zaułki i ukryte w nich podwórka. Robi się już południe, a my ruszamy w kierunku Polignano a Mare. Jeśli przemieszczamy się autem to jedziemy drogą SS16, która ciągnie się wzdłuż Adriatyku, zapewniając nam bardzo przyjemne widoki. Tam gdzie możemy i tam, gdzie droga skręca nieco w głąb lądu my znów wybieramy tę część trasy jak najbliżej morza. I tak odkrywamy miejsce wyjątkowe: przy Strada della Marina na obszarze miejscowości San Giorgio. Nazywa się Pescheria Dal Nonno. To sklep i bar w jednym.

owocemorza_sangiorgio
Wybór ryb i owoców morza zachwyca

Jeszcze z samochodu zwraca naszą uwagę kilkumetrowy stół wypełniony lodem i najświeższymi rybami oraz owocami morza. Macie tu wszystko, co są w stanie wyłowić z tego morza i nie tylko. Znajdziecie tutaj klasyki takie jak dorada, okonia morskiego, krewetki, kalmary, langusty, małże w wielu odmianach, ostrygi, ośmiornice. Można je kupić i zjeść na miejscu. My wybieramy te surowe, czyli ostrygi. Do tego świetne białe włoskie wino i jesteśmy w niebie.

owocemorza_sangiorgio2
Ostrygi na lodzie, cytryna, białe wino – nic więcej nie potrzeba do szczęścia 🙂

Tutaj na chętnych czeka długi bar, gdzie możemy delektować się lokalnymi specjałami. Włoskie ostrygi w tym miejscu nie są tak duże, jak ich francuskie odmiany, jednak w połączeniu z cytryną smakują wybornie. Nie próbowaliście ostryg – spróbujcie koniecznie. Jeśli nawet jest opór to gwarantuje, że poczujecie i docenicie ich smak. Poza tym – to podobno doskonały afrodyzjak 🙂

Przy okazji kilka obserwacji. Małże – jest ich tutaj kilka rodzajów: omułki, vongole, małże św Jakuba, i wiele innych. Wszystko świeże, doskonałe. W pewnym momencie pracownik przywozi na wózku nową dostawę omułków. Wyciągnięte prosto z morza, zlepione, połączone ze sobą tworzące jedną zwartą całość. Jest ich tutaj dużo, bo wybrzeże w tym miejscu jest skaliste, a małże to uwielbiają. Miejsce cieszy się dużym powodzeniem mieszkańców, którzy kupują towar do domu. Jedyni turyści to my 🙂

owocemorza_sangiorgio3
Wybór małż – jest ich tutaj naprawdę wiele odmian, wszystkie leżakują w wodzie morskiej

Po tym przyjemnym lekkim lunchu dojeżdżamy do Polignano a Mare. Słynne miasteczko południa Włoch z jeszcze słynniejszą plażą Cala San Giovanni wbitą pomiędzy skały. Właśnie ta plaża jest na głównej stronie Go2Italy. Najlepiej dojechać do centrum w okolice tej miejsca – tam możemy zaparkować w jednej z bocznych uliczek. Plażę obserwujemy z mostu, widok zapiera dech w piersiach. Aby do tej plaży się dostać trzeba trochę się cofnąć i wejść wąwozem na dół.

Ale to nie wszystko. Polignano a Mare dostarcza nam wielu kolejnych wrażeń. Miasteczko zbudowane jest nad samym morzem, gdzie woda jest krystalicznie czysta. Duża część zabudowań osadzona jest na wysokich klifach.

Polignano2
Polignano a Mare – zdjęcie jednego z wielu tarasów widokowych

Koniecznie więc trzeba iść równolegle do morza, co chwila jakaś uliczka przecina zabudowania na klifie tworząc jednocześnie fantastyczne tarasy widokowe. W jednym z nich dostrzegamy restauracje stworzoną jakby w skałach. Okazuje się, że jest to Ristorante Grotta Palazzese – miejsce magiczne, które trzykrotnie zwyciężyło w rankingu najbardziej romantycznych knajp we Włoszech. Stworzone na półce skalnej groty. Pod nami morze. Jego zapach i odgłos uderzanych fal o klify dostarcza dodatkowych wrażeń. Najlepiej zobaczycie to na tym filmie:

https://www.youtube.com/watch?v=TxgAwquXovQ

To miejsca na wyjątkowe spotkanie, za które niestety trzeba sowicie zapłacić. Jak karmią? Nie próbowałem, bo spóźniłem się, gdyż stolik trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem. Na Tripadvisorze goście wypowiadają się umiarkowanie, jednak przyznacie… że choć raz warto tam być. Jeśli jednak nie zdecydujecie się na kolację w Ristorante Grotta Palazzese – żaden kłopot – jest tutaj wiele wyśmienitych i klimatycznych miejsc

polignano_restauracja
Ristorante Grotta Pallazese w dzień

Włóczymy się dalej. Jak macie czas i możliwość, to warto wziąć udział w rejsie  i obejrzeć Polignano a Mare z perspektywy wody. Statki wpływają do jaskiń i grot skalnych. Na taki rejs trzeba założyć około 25 euro od osoby dorosłej. Wrażenia gwarantowane!

No dobrze, to teraz pora coś zjeść. W tym regionie natraficie na Panzerotti. Lokalny przysmak, który koniecznie trzeba spróbować. To są włoskie pierogi, które różni od naszych ciasto (przypominające te na pizzę) oraz nadzienie. Zazwyczaj jest mozzarella, szynka, pomidory, szpinak – w różnej konfiguracji.

Paznerotti smaży się na głębokim oleju, mimo to wrażenia smakowane są doskonałe. Ciasto jest delikatne, miękkie, a nadzienie wyborne. W większym wydaniu, pieróg przypomina Calzone i również pod taką nazwą można go spotkać.

Po południu odwiedzamy jedną z plaż, które uchodzą w tym regionie za jedne z najpiękniejszych. Pytanie, gdzie w tym miasteczku spać? W Polignano a Mare jest dużo możliwości. My polecamy portal Airbnb, gdzie znajdziecie typowe włoskie apartamenty nawet w samym centro storico. Ceny zaczynają się od 250 złotych za dobę za 2-4 osobowe apartamenty. Jak dobrze traficie to znajdziecie dom z tarasem i nawet widokiem na morze. Takie kryteria spełnia na przykład ten dom:


La Casetta Perfetta

Polignano A Mare, Puglia, Włochy

La Casetta Perfetta is a well organized and fully equipped first floor apartment with private terrace with sea view. Perfect for families with children or couples, it is close to the sea promenade …

 

Im lepszy widok tym wyższa cena. Jeśli nie korzystaliście jeszcze z Airbnb, a chcecie dostać zniżkę 85 złotych na pierwszą rezerwację to skorzystajcie z tego linka: www.airbnb.pl/c/krissk6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *