Jak (szybko) wybrać oliwę produkowaną z włoskich oliwek ?

Brak butelki z oliwą w mojej kuchni? To rzadkość 😉 Używam jej właściwie codziennie – do sosów i makaronu, marynowania, polewania sałaty, moczenia pieczywa, przygotowania szybkiej salsy verde, bruschetty, panzanelli, caponaty… Starannie wyprodukowana oliwa ma swój odmienny smak i aromat, mniej lub bardziej kwasowy, delikatnie owocowy lub przypominający zapach świeżo skoszonej trawy. W Apulii i Kampanii najczęściej stosuje się oliwę do przygotowywania przystawek z bakłażana, cukinii i papryki, albo do skrapiania pizzy. Podróżując po Włoszech Południowych zauważyliśmy, że majonez produkowany jest na bazie oliwy i soku cytrynowego, a podawanie oliwy do jedzenia nie jest tak popularne jak np. w Grecji. W restauracjach oliwa jest zwykle dostępna do posiłku, ale trzeba o nią poprosić.

W sklepie wybieram oliwy, które powstały z owoców wyprodukowanych we Włoszech bo po prostu smakują mi najbardziej i wywołują skojarzenia związane z podróżami na Południe Włoch. Oznaczone jako non-filtrato (nie poddane procesowi filtracji), przypominają mi  smak oliwy z ostatnich wakacji, którą kupiliśmy w warzywniaku w Botricello we wschodniej Kalabrii. Sklepikarz przelał nam oliwę własnej produkcji z 5 litrowego pojemnika do butelki po wodzie mineralnej. W smaku była bardzo świeża i aromatyczna, dlatego używaliśmy jej na zimno do podkręcenia smaku sałatki z pomidorów i czerwonej cebuli, albo do chleba jedzonego po prostu z burratą.

Jeśli zależy Wam na kupnie oliwy z włoskich oliwek to czytajcie etykiety, a przede wszystkim to co „ukryte” i napisane małym drukiem. Dobrym przykładem mogą być dwie różne butelki oliwy wyprodukowane we włoskiej firmie Monini, które są dostępne w każdym większym markecie spożywczym w Polsce. Pozornie nie różnią się niczym, każda z nich to oliwa typu extra vergine (uzyskana w wyniku tłoczenia oliwek, bez modyfikacji chemicznych i termicznych). Pierwsza z nich to Monini Classico posiadająca na etykiecie opis No. 1 in Italia, następna to Monini GranFrutatto oznaczona jako 100% Italiano. Taki slogan, podobnie jak 100% made in Italy czy 100% Prodotto Italiano można znaleźć na każdej butelce z „włoską” oliwą. Zacznijcie więc od przeczytania kontretykiety. W przypadku GranFrutatto – „wyprodukowano z oliwek zebranych i tłoczonych wyłącznie we Włoszech”. Mamy więc poszukiwany produkt. Na butelce Monini Classico widnieje opis następujący: „wyprodukowano z oliwek zebranych i tłoczonych w Unii Europejskiej” i podobny spotkacie na butelkach najczęściej. Ja używam zwykle GranFrutatto na zimno, a Monini Classico do gotowania, ale to kwestia smaku – szukajcie więc własnego, który być może przypomni Wam wakacje we Włoszech.

piclab

Na koniec trochę statystyk. Włochy w roku 2015 były drugim producentem oliwy na świecie z 30% udziału w rynku EU, ale jednocześnie numerem 1 wśród importerów oliwy (66%). Co najważniejsze zajmują drugie miejsce na rynku eksporterów. Włochy sprzedają więcej oliwy niż same produkują i w dużej mierze są to blendy gotowych oliw, sprowadzanych głównie z Hiszpanii, zamieniane w marki szeroko dostępne na naszych półkach sklepowych.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

4 Comments Add yours

  1. Kate pisze:

    bardzo fajny artykuł, chętnie dowiem się na czym w ogóle polega proces tłoczenia oliwy z oliwek

  2. Rufus pisze:

    Slyszem, ze cześć produkcja włoskiej oliwy jest w rękach mafii dlatego jak piszesz warto czytać i wybierać zaufane marki , odradzałbym oliwę z dyskontów

  3. Alberto pisze:

    Choc jestem Wlochem z poludnia nie slyszalem, zeby czesc produkcji oliwy byla w rekach mafi. Co nie oznacza, ze oliwa kupowana ostatnio u nas jest dobra i higienicznie wyrabiana, poniewaz w zwiazku z sytuacja w Tunezji zostalismy zmuszeni do wziecia i sprzedawania u nas ogromnej ilosci oliwy z tamtego kraju, podczas gdy nasi producenci bankrutuja bowiem nasza oliwa ma wyzsze koszty produkcji, ale gwarantowalo sie jej jakosc. We Wloszech jest bardzo duzo mniejszych czy wiekszych oszustw, ostatnio podano w telewizji, ze do produkcji kielbasy dodaje sie ….biedronki by gwarantowaly czerwony kolor.

    1. Sylwia pisze:

      z biedronka to mnie przeraziles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *