Rytm włoskiego życia wyznacza jedzenie | kolacja w gronie rodziny

O włoskich kolacjach krążą legendy, ale czy słusznie? Myślę, że większość tych opowieści to prawda, bo właśnie wieczorem we włoskich domach i restauracjach zaczyna się prawdziwa uczta. Często znajomi pytają mnie, czy Włosi rzeczywiście jedzą kolację składającą się z trzech posiłków i jakim cudem mają jeszcze ochotę na deser. Cóż się dziwić, jeśli latem na południu Włoch przez większość dnia utrzymuje się upał, a gdy wieczorem zelżeje to można spokojnie pomyśleć o jedzeniu. Mnie również podczas pierwszych wyjazdów dziwił czas jaki Włosi spędzają przy kolacji i ilość porcji, która jej towarzyszy. Wspólne kolacje z naszymi gospodarzami uświadomiły mi, że dzielenie się jedzeniem ma dla nich dużą wartość. Niejednokrotnie zamawialiśmy wiele różnych przystawek, które były spożywane wspólnie ze wszystkimi biesiadnikami przy stole. Również makaron, czy risotto są zwykle zamawiane w postaci jednej porcji dzielonej na dwie, lub więcej osób.

Im dalej na południe tym częściej restauracje oferują zestawy przystawek o nazwie antipasti „de la casa”, antipasti „tipici„, czy przystawki regionalne: antipasti „calabresi„, „siciliani„. Namawiam, zamówcie taki zestaw przynajmniej raz . Różnorodnie wypełniony talerz pokaże Wam początek ciekawej kulinarnej drogi, którą przemierzycie podczas swojej dalszej przygody na Południu Włoch.

immagine022

Po przystawkach koniecznie zdecydujcie się na „primi”. W kolejności serwowania dań to odpowiednik naszej zupy jednak w wykonaniu włoskim przyjmie formę makaronu, albo risotto.

Jeśli myślicie że nie warto jeść rzeczy, które z nazwy wydają się Wam znajome to jesteście w błędzie. Do dziś pamiętam smak makaronu carbonara, który podała mi właścicielka małej rodzinnej ristorante na wzgórzu Castelmola na Sycylii.  Zachęcam do próbowania typowych dla danego regionu makaronów w połączeniu z dodatkami i typem makaronu, który znajdziecie w menu. Nawet jeśli wydaje Wam się, że z ulubionym spaghetti czy penne będzie smakować lepiej. Nie przepadam za makaronem łączonym z grzybami, ale ostatnia podróż do Kalabrii przekonała mnie, że przy wykorzystaniu odpowiednich dodatków to idealne zestawienie, ale stało się jednym z najbardziej poszukiwanych smaków po powrocie z wakacji. Wspaniały lokalny makaron fileja podany został w sosie z cieciorki, pomidorków koktajlowych, nduji oraz prawdziwków. Bez dodatku śmietany! Harmonia smaków. Równie pyszne, a rzadko spotykane w innych regionach jest tutejsze podanie tego samego makaronu z bakłażanem i miecznikiem.

Warto wspomnieć, że Włosi nie podają sera typu parmigiano do makaronów z rybą i owocami morza, a pytanie o ser może wywołać konsternację. To co może również dziwić turystów to sposób skonstruowania menu. W daniach głównych, podzielonych na menu mięsne (secondi di carne) i rybne (secondi di pesce) znajdziemy opis wyłącznie głównego składnika bez słowa o dadatkach (contorni), które są opisane w osobnej części karty. Turyści przyzwyczajeni do tego, że kotlet z cielęciny (scaloppine al limone) podawany jest z warzywami i ziemniakami mogą być zaskoczeni.

misto mare

Pytajcie o ryby spoza karty, lub zwracajcie uwagę na menu dnia wypisane często na tablicy przy wejściu. Zwykle warto  wcześniej zarezerwować stolik, jesli macie ochotę zjeść kolację w wybranej wcześniej restauracji – szczególnie w piątki i soboty w restauracjach bywa tłoczno. Obsługa w wiekszości restauracji dolicza do rachunku tzw.coperto – często również za dziecko. Jest to opłata za nakrycie stołu, zwykle 1-1.5 euro za osobę. Z tego powodu możecie nie zostawiać napiwku, chyba, że będzie to końcowka drobnych z rachunku.

Po skończonym posiłku jeszcze chwila na deser, kawę i oczywiście digestivo (napój alkoholowy ułatwiający trawienie). Pytajcie o digestivo de la casa, a świetne lokalne receptury na długo pozostaną w pamięci. Nie liczcie raczej na herbatę – Włosi w restauracjach jej nie pijąją. Kolację należy zakończyć deserem, mocno różnią się rodzajem w zależności od miejscowości i regionu. Przyznam, że rzadko jadamy je w restauracjach, gdyż najczęściej po kolacji zmierzamy w kierunku gwrnych lokalnych cafeterii, gelaterii, lub barów gdzie przy przepysznych drobnych ciasteczkach z mąki migdałowej, kawie i likierach wieczorny czas płynie znacznie wolniej.

Save

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *