Moje poranne zakupy

Dochodzi siódma rano, a słońce już leniwie przedziera się przez korony drzew i ogrzewa ulice promieniami. Ruch we włoskim miasteczku zaczyna się wcześnie. Obserwuję kierowców, którzy mijając się wymieniają powitania. Co chwilę słychać krótki klakson pozdrawiający znajomego przechodnia. Staram się co najmniej kilka razy w ciągu pobytu we Włoszech uczestniczyć w tym porannym rytuale. Na…