Moje poranne zakupy

Dochodzi siódma rano, a słońce już leniwie przedziera się przez korony drzew i ogrzewa ulice promieniami. Ruch we włoskim miasteczku zaczyna się wcześnie. Obserwuję kierowców, którzy mijając się wymieniają powitania. Co chwilę słychać krótki klakson pozdrawiający znajomego przechodnia. Staram się co najmniej kilka razy w ciągu pobytu we Włoszech uczestniczyć w tym porannym rytuale. Na południu Włoch zakupy w markecie to rzadkość. Oczywiście tego typu sklepy są tam obecne, ale Włosi wykorzystują je raczej do uzupełnienia zapasów produktów chemicznych oraz tych z dłuższym terminem przydatności. Poranne zakupy to czas spędzany w małych specjalistycznych sklepikach płynący na niekończących się dyskusjach. Chodząc od sklepu do sklepu z moją włoską znajomą zebrałam pełen obraz bieżących spraw lokalnych jak i politycznych na świecie.

W większości sklepy specjalistyczne prowadzone są przez wytwórców i oferują produkty zrobione na miejscu, najświeższe i najwyższej jakości. Nadal wspominam smak szynki prosciutto krojonej i perfekcyjnie układanej na papierze przez sprzedawcę w sklepie z wędlinami (salumeria). Jeśli tylko macie czas to odszukajcie miejscowy sklep z takim szyldem i kupcie w nim produkty polecane przez sprzedawcę – w Kalabrii niech będzie to nduja i soppressata. Doceńcie smak mortadelli i pancetty jedząc świeżo ukrojony plaster.

salumneria

W sklepie spożywczym (negozio alimentare) kupicie pieczywo , ale radzę – nie warto, bo lepiej odnaleźć najbliższą piekarnię (panetteria), często z dodatkową informacją na szyldzie „forno a legna”. Oznacza to, że sprzedawany chleb (panne) i bułki (panino) wypiekane były w piecu opalanym drewnem. W piekarni dostaniecie także pyszne słodkie ciasteczka (biscotti) sprzedawane zwykle na wagę. W Pulii natraficie na chrupiące połówki bułki z dziurką (friselle), które używane są do bruschetty. Być może będziecie mieć tyle samo szczęścia co mój mąż, który w niedzielne południe próbował kupić pieczywo pytając o to w miasteczku (finalnie okazało się, że pobliskie markety były w ten dzień zamknięte, a mój mąż nie mówi po włosku…). Jedną z zaczepionych osób była starsza pani – gdy dogadali się w końcu to weszła do domu i po chwili wręczyła jeszcze ciepły, własnoręcznie upieczony chleb. Kolejny raz przekonaliśmy się, że włoska otwartość i gościnność nie zna granic.

IMG_3527

Jeśli podczas wakacji macie możliwość samodzielnego przygotowania potraw to koniecznie kupcie krewetki (gamberoni), albo lokalnie dostępne skorupiaki i zróbcie z nimi makaron (pasta), nie zapominając o kilku ząbkach czosnku (aglio) i natce pietruszki (prezzemolo). Największe wrażenie robią na mnie lokalne targi rybne (mercato del pesce), na których wśród przekrzykujących się sprzedawców zachwalających swoje towary znajduję gatunki ryb dostępne wyłącznie w miejscowym morzu. Na targu bez obaw spróbujcie świeżych, surowych małży (cozze crude) skropionych cytryną. Jeśli nie znajdziecie w pobliżu targu rybnego, kupcie w sklepie rybnym (pescheria) i cieszcie się smakiem świeżych, prostych produktów.

DSC00840

Odwiedzając sklep z mięsem (macelleria) kupcie pyszne i aromatyczne surowe kiełbaski (salsiccia fresca) przeznaczone do smażenia/grillowania. Wyglądem najbardziej przypominają naszą surową białą kiełbasę i są robione najczęściej z wieprzowiny (maiale), w Palermo również z dodatkiem jagnięciny (agnello). Salsiccia występuje w wielu odmianach: doprawiona słodką papryką (salsiccia dolce), pikantną papryką (salsiccia piccante) lub aromatyzowana koprem włoskim (con finocchio). Może być cienka albo gruba. W sklepach mięsnych oprócz dobrej jakości wołowiny i jagnięciny dostaniecie gotowe pół-produkty do szybkiej obróbki –  panierowane kotlety cielęce, z kurczaka, mięso mielone i szaszłyki.

macelleria_01

Na koniec ciekawostka dotycząca zakupu znaczków pocztowych (francobollo). Najprawdopodobniej nie dostaniecie ich na poczcie. Znaczki kupuje się w punkcie o nazwie tabaccheria i jest to w pewnym sensie odpowiednik naszego kiosku, w którym kupicie wiele rzeczy pierwszej potrzeby oraz papierosy, nie kupicie w nim prasy, ani biletów autobusowych. We Włoszech funkcjonują osobne sklepy z prasą i tam można nabyć kartki pocztowe (edicola).

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *